piątek, 16 października 2009

Pragmatyzm

Nie lubimy pana Putina,
ale tanie paliwo z Rosji jak najbardziej :D

Moja ulubiona stacja.

 

środa, 14 października 2009

Złota polska jesień ...

 
 

14 października śnieg ? Chyba się komuś coś pomyliło ...

   

wtorek, 13 października 2009

Butelkowy wyjazd

Całe szczęście wyjechaliśmy w czwartek i w piątek mieliśmy mega warun do wspinu. Za to sobota i niedziela to była pogodowa masakra. Przyjęliśmy więc wiele płynów i zadowoleni przed południem opuściliśmy pokryte chmurami Podlesice, zostawiając za sobą dwadzieścia kilka różnorakich butelek ;)

Arecki na swoim pierwszym VI.4 - 'Wykrzyknik' w Rzędkowicach.


Cygan na 'Śnie Sołtysa' VI.2

  

Misja Sokoły

W Sokoliki z Lublina jest tak daleko, że już lepiej wybrać się na jakiś konkretny wspin gdzieś za granicę. Przynajmniej osiem godzin jazdy, polskie drogi, itd. Już "bliżej" jest na Franken.
Niestety nie było wyboru, w pierwszy weekend października musiałem się tam stawić na egzamin wstępny na kurs instruktora PZA. Tym razem nie udało się dostać ... zabrakło góralskich przejść, ale na otarcie łez pozostaje mi to, że większość "instruktorów" sportu miała by spory problem z tym egzaminem.
Najpierw trzeba było namierzyć te Sokoliki.

Szybkie przygotowania, bo czas goni.



Czeski staroć vs. tech-nowikna Omegi - Halina na 'Drodze Przez Nyżę'.

A wszystko to pod okiem egzaminatorów ...


... i Blondasa - paparazzi.


Andrzej (mój partner od liny na egzaminie) walczy na 'Pierwszej Rysie'.

Ostatnie zdjęcie zrobione przez Blondasa, zassane ze strony PZA i lekko zmodyfikowane przeze mnie.
Na pocieszenie został nam witający nas świetnymi warunkami wspinaczkowy poniedziałek i to, że na następną edycję jestem przyjęty bez egzaminu ... pytanie czy będzie mi się wtedy chciało ;)

poniedziałek, 12 października 2009

Krummhübel

Pobyt w niegdysiejszych pruskich posiadłościach, a dziś znajdujących się na terenie Polski, zawsze wpływa na mnie przygnębiająco.
Świadectwa niemieckości tych ziem są na każdym kroku. Na ulicy, na wsi, w aptece, a nawet w knajpie. Jednak to wszystko przysłania niesłychana dewastacja tych terenów pod polskimi rządami. A mógł by to być najpiękniejszy zakątek naszego kraju ...


Tablica w knajpie w Karpnikach.
"Karpacz/Krummhübel 17 km"

niedziela, 27 września 2009

Wrześniowe ostatki

 

Żar z nieba nie odpuszcza. Jesienne chłody pozwalające na konkretny wspin wciąż nie chcą nadejść ... Na pocieszenie kilka niezbyt powalających fotek z wyjazdu.


Boro na 7C w Zimnym Dole.

'Kisiel' na 'Chińskim Porcelanowym Czajniczku' VI.6

Marcin podczas próby OS'a na drodze 'Na Własnych Kościach' VI.4
 
 

niedziela, 20 września 2009

Kwiaty

 
 
Wybaczysz ?
:P
 

piątek, 18 września 2009

Polska scenka polityczna

Radny PiS Michał Rachoń, protestując przeciw wizycie rosyjskiego premiera na Westerplatte, przebrał się za penisa z napisem "Putin". Ostro zareagował Janusz Palikot, który uważa, że penis uzyty do celów politycznych jest jego autorskim pomysłem. "Panie Rachoń, żeby robić za członka, trzeba być twardym, a nie miękkim. Pan jesteś cienias i mięczak. I dlatego jako penis jesteś Pan zupełnie niewiarygodny. Nie to co ja".

[tekst: Polityka; obrazek: wiki]

poniedziałek, 14 września 2009

Ch****y wyjazd

Nie wiem czy to duża ilość wyjazdów przekłada się na większą ilość bezsensownych pobytów w skałkach. Nie dość, że spodziewane ochłodzenie nie nadeszło, smalec na chwytach '... Implantów' jak był, tak jest nadal, do tego jakieś towarzysko kwaśne klimaty, a na sam koniec tak mnie roztrzęsło na 'Ataku Glonów', że musiałem capnąć się ekspresa w zjazdówce. Żeby to jeszcze zbułowało mi łapy, a tu piprzony telegraf mnie zrzucił. 

'Radar' na bardzo sympatycznym filarku Wieżycy za VI.1+ może VI.2

czwartek, 10 września 2009

poniedziałek, 7 września 2009

piątek, 4 września 2009

Kącik poezji

 
 
Ten kto wszędzie nosi frienda,
Choć przy rysie ringi będą.
Ten co mieni się elitą,
Się zamienił na mózg z pytą.
 
 

czwartek, 3 września 2009

Wykień - polskie Indian Creek

Mimo niezłej chamówy odpierdzielonej przez część ekipy, rekonesansowy wyjazd do podkieleckiego Wyknia można zaliczyć do udanych. Przez chwilę można było poczuć się jak w hamerykańskich rysach. Miękkiej gry nie było, a i z faka ciężko było przydrzeć ;)


Burdzan na drodze o nazwie, nomen omen, "Rysa". Wycena - sześć :)

wtorek, 1 września 2009

Pogrom Entów

W końcu ktoś poszedł po rozum do głowy i zaordynował wycinkę zielonego gówna z Góry Zborów. Po kilkudziesięciu latach znów zaczyna być widać skałki z Podlesic, a nie tylko zakrzaczone wzgórze i Wielbłąda z betonowym słupem na szczycie. 

Narazie wygląda to jak krajobraz po przejściu frontu spod Verdun, ale na wiosnę będzie pięknie :)

Choć wycinka ujawniła też pewne minusy tego miejsca. Za potrzebą trzeba będzie się przespacerować niezły kawałek w najbliższe krzaczki, ale przede wszystkim z dalszej perspektywy skałki Zborowa okazują się nieźle małymi, połogimi parchami. Aż śmiać się chce, że jeszcze niedawno przechodziło się pod Murzem Wyklętych z zapartym tchem. Ot taki niski murek jakich pełno na Jurze.

Diengi

Zawsze miałem problem z organizacją większej ilości monet ;)



Dzień jak co dzień