Nie lubimy pana Putina,
ale tanie paliwo z Rosji jak najbardziej :D
Moja ulubiona stacja.
Całe szczęście wyjechaliśmy w czwartek i w piątek mieliśmy mega warun do wspinu. Za to sobota i niedziela to była pogodowa masakra. Przyjęliśmy więc wiele płynów i zadowoleni przed południem opuściliśmy pokryte chmurami Podlesice, zostawiając za sobą dwadzieścia kilka różnorakich butelek ;)

Pobyt w niegdysiejszych pruskich posiadłościach, a dziś znajdujących się na terenie Polski, zawsze wpływa na mnie przygnębiająco.
Świadectwa niemieckości tych ziem są na każdym kroku. Na ulicy, na wsi, w aptece, a nawet w knajpie. Jednak to wszystko przysłania niesłychana dewastacja tych terenów pod polskimi rządami. A mógł by to być najpiękniejszy zakątek naszego kraju ...
Tablica w knajpie w Karpnikach.
"Karpacz/Krummhübel 17 km"
Żar z nieba nie odpuszcza. Jesienne chłody pozwalające na konkretny wspin wciąż nie chcą nadejść ... Na pocieszenie kilka niezbyt powalających fotek z wyjazdu.
Nie wiem czy to duża ilość wyjazdów przekłada się na większą ilość bezsensownych pobytów w skałkach. Nie dość, że spodziewane ochłodzenie nie nadeszło, smalec na chwytach '... Implantów' jak był, tak jest nadal, do tego jakieś towarzysko kwaśne klimaty, a na sam koniec tak mnie roztrzęsło na 'Ataku Glonów', że musiałem capnąć się ekspresa w zjazdówce. Żeby to jeszcze zbułowało mi łapy, a tu piprzony telegraf mnie zrzucił.
Mimo niezłej chamówy odpierdzielonej przez część ekipy, rekonesansowy wyjazd do podkieleckiego Wyknia można zaliczyć do udanych. Przez chwilę można było poczuć się jak w hamerykańskich rysach. Miękkiej gry nie było, a i z faka ciężko było przydrzeć ;)
Narazie wygląda to jak krajobraz po przejściu frontu spod Verdun, ale na wiosnę będzie pięknie :)
Choć wycinka ujawniła też pewne minusy tego miejsca. Za potrzebą trzeba będzie się przespacerować niezły kawałek w najbliższe krzaczki, ale przede wszystkim z dalszej perspektywy skałki Zborowa okazują się nieźle małymi, połogimi parchami. Aż śmiać się chce, że jeszcze niedawno przechodziło się pod Murzem Wyklętych z zapartym tchem. Ot taki niski murek jakich pełno na Jurze.