piątek, 15 maja 2015

Rocznicowo


W kwietniu wypadło symboliczne piętnastolecie mojego wspinactwa. Tak się złożyło, że świętowanie tego tragicznego wydarzenia miało miejsce u mojego wieloletniego partnera himalaistycznych wypraw do Podlesic i Podzamcza - Pana Muppeta. Uczciliśmy to wspólnym zdobyciem piaskowcowej turni Kužel w masywie Křížovego Vrchu. Była przygoda ! W pobliżu działali Panda i Olek-Lolek na nieco trudniejszych wspinaczkach.



Szczepanowska willa pana Muppeta.


Były i wycieczki terenówką.




sobota, 11 kwietnia 2015

Rudo nad Szańcem ...


... czyli łyk alkoholu i "Kumkania" VI.2





niedziela, 25 stycznia 2015

Jesienne Suliszowice ...


... czyli Heartbida w akcji. 



 [przy ostatnim zdjęciu aparat trzymał Wojtek]

niedziela, 18 stycznia 2015

Skotnicowa Skała


Nadzwyczaj piękna tej zimy wiosna. Korzystając z pogody wspólnie z sąsiadem przechodzimy dwie nowe ścieżki na skałce zagubionej na polach za Przeginią. Drogi już zostały okute srebrnymi blaszkami, ale premierowe przejścia odbyły się bez nich. Bez liny. Bez rozsądku.


"WeSolo" VI.1 
[aparat trzymał Jacek]


Jacek "Windyakcja" VI.1 



poniedziałek, 12 stycznia 2015

wtorek, 25 listopada 2014

Początek i koniec



Od lewej stoją:
Budowniczowie - Stary Wkurwiony, Młody Wkurwiony, Doktor w 1998 r. oraz dewastatorzy - Ginszt, Śruba, Lesser w 2014 r.


Kotłownia R.I.P.


poniedziałek, 17 listopada 2014

Capoeira



Łukasz Dudek podczas przejścia drogi "Capoeira" VI.8 w Jaskini Mamutowej.


niedziela, 16 listopada 2014

Odyseja Tatrzańska 2002


"Twoje życie mogło potoczyć się zupełnie inaczej gdybyś nie zaprzepaścił szansy jaką daje uprawianie taternictwa. Siedziałbyś teraz w Betlejemce i zarabiał grube tysiące za same opowieści, no bo pogody na wspinanie w Tatrach i tak nigdy nie ma. Miałbyś nawet czerwony polar firmy Hi-Mountain z naszywką instruktor PZA." - tak podsumował życiowe wybory znany lubelski taternik Jakub Ce.
Myślę, że miał rację.



Zdjęcie odnalezione podczas wizyty w Rzeszowie w dawnym lokum jednego z bohaterów tej tak wspaniale udokumentowanej fotograficznie, acz odległej już w czasie, epopei. 


piątek, 26 września 2014

Kącik poezji


W dzisiejszym odcinku prezentujemy wierszyk napisany wspólnymi siłami przez panią Joasię i pana Leszka. Widać w niem pewne niedociągnięcia, jednakowoż można to początkującym poetom wybaczyć. 

Wierszyk okraszony jest mało ambitnym zdjęciem, któro nie ma nic wspólnego z treścią poetycznych wynurzeń.


Pan Demotywator 

Któż to gdy oko otworzy, 
Szuka co rusz sprytnej wymówki, 
Chwyta co tylko pomoże, 
By skończyć te skalne wędrówki. 

Nawet jak już się oszpei 
I buty z niechęcią ubiera, 
Biadoli o swej beznadziei, 
A gdy już się wspina też gdera. 

Więc strzeż się wspinaczu młody 
Wszelakich z Maćkiem wypadów, 
Bo takie skalne przygody 
Są tylko dla starych dziadów.




wtorek, 9 września 2014

Zako za sceną ...


... czyli garść ujęć z Zako Boulder Power z minimalną ilością pornografii wspinaczkowej.

Od wielu lat pucharowe zawody w Zakopanem cieszą renomą imprezy, na której warto być. Mimo tego jakoś się nie składało, żebym mógł się przekonać o tym organoleptycznie. W końcu nadarzyła się okazja i grzechem byłoby nie pojechać.

Pogoda w stolicy polskiego deszczu zapowiadała się standardowo, czyli niepewnie, więc obmacywanie kolorowych guzików przykręconych do paździerza wydawało się znośną alternatywą dla tatrzańskiego granitu bądź wapienia. Całe szczęście w sobotę udało się odwiedzić suchy Jaroniec i zakosztować wspinania po naturalnych (choć nie do końca) chwytach. 

Niedziela to już wypoczynek początkowo w upalnym słońcu, później w strugach deszczu, pod sceną na której rozgrywały się pucharowe zmagania. Nim zmorzył mnie sen udało zajrzeć mi się za kulisy z aparatem i uwiecznić trochę prac porządkowych, chwil skupienia przed startem, czy poszukiwań skrawka cienia.











Za ostatnie zdjęcie dziękuję serdecznie Stefanowi.


środa, 20 sierpnia 2014

Trady-srady, czyli wycieczka na Iglicę


Iglica to obok Sokolicy najbardziej charakterystyczna skała Doliny Będkowskiej. Może nie powala wysokością jak "królowa Jury", jednak fakt, że piętnastometrowa turnia wyrasta wprost z drogi wiodącej dnem Doliny robi wrażenie. 

Na Iglicę ostrzyli sobie z pewnością zęby już pierwsi wspinaczkowi eksploratorzy Doliny. W latach dwudziestych XX wieku stała się ona polem największej klęski ówczesnych krakowskich łojantów. Członkowie Sekcji Taternickiej AZS w swej próżności (w tej kwestii krakusi nie zmienili się przez sto lat) ochrzcili nawet Iglicę mianem "Turni ST AZS". Jedyną rysą na całej historii jest to, że nie udało im się na nią wspiąć. Próby trwały latami i dopiero kolejne pokolenie wspinaczy było w stanie wedrzeć się na dziewiczą turnię. W 1932 "Pokutnicy" Adam Górka i Marian Paully pokonali niezbyt wygórowane trudności (IV), ale sam fakt zdobycia Iglicy, jak i formacja jaką się tam wdarli (lita, choć połoga płyta to nie była bezpieczna formacja w owych czasach), odbiły się szerokim echem pod Krakowem. 

Po dziś dzień Iglica przyciąga wzrok odwiedzających Dolinę, ale niewielu decyduje się na wspinaczkę. Brak błyszczących się ringów, kruszyzna i zielenina odstraszają większość podążającą jedynie za fetyszem cyfry. Od czasu do czasu pojawiają się na jej szczycie śmiałkowie żądni wrażeń. Choć w poniższym przypadku motywacja była zgoła mało wspinaczkowa, bo jak stwierdził już na ziemi Maciek: "Chciałem tylko zobaczyć czy da się stąd rozwiesić slacka". 





Maciek Dziedzic "Zachodni Komin" IV+, Iglica, Dol. Będkowska 


niedziela, 3 sierpnia 2014

Wyjątek potwierdzający regułę


... czyli śliczna Niemka na trudnej skałce.



czwartek, 24 lipca 2014

wtorek, 22 lipca 2014

Cisza



Skałka z jedną z niewielu "lubelskich" dróg na Jurze, "Cisza" VI.4 autorstwa Grzesia Gajaszka.


czwartek, 17 lipca 2014

Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść


Przygotowania tradycyjnej, polskiej piccy.






Zdjęć z gotową tradycyjną, polską piccą nie ma, bo znikła w 3 sekundy.


środa, 9 lipca 2014

Nadwiślański "west"


Drugi, po Mamutowej, przewis Rzeczypospolitej, czyli tyniecki okap Skurwysyna.
Po "Małpim Gaju" VI.4+ wspina się Ola.