sobota, 23 kwietnia 2011

Fetysze


W dniu dzisiejszym z cyklu fetysze - podofilia.
Występują: Magda oraz Dziecko.




piątek, 22 kwietnia 2011

niedziela, 17 kwietnia 2011

czwartek, 7 kwietnia 2011

Be eF


Skoro, jak stwierdziła sympatyczna koleżanka, mam już bloga, na którym mogę poczuć się choć przez chwilę sławnym, dać zadość swoim niespełnionym ambicjom i rozładować zazdrość o sławę i sukcesy innych, to trzeba to wykorzystać. No i w końcu mam jakieś fajne zdjęcie ze wspinania.
Dzięki Śruba !



Mówią, że pierwsza myśl jest najlepsza. Pierwszą myślą w piękny piątkowy poranek było to, że skoro już postanowiłem nie stawiać się na kotłownianych zawodach, to chociaż muszę nakręć balda na eliminacje. Dzięki uprzejmości Ola i Wawy dostałem do dyspozycji fragment cudownego pionu, na którym pojawił się najbrzydszy bulder zawodów. Niestety poranny przebłysk "geniuszu" nie zaowocował niczym dobrym. Miałem się nie wspinać, a się wspinałem. Miałem nie przychodzić na AoS, a poszedłem. Miałem nie pojawiać się przed oczami niektórych i też się nie udało.
Życie wie co od niego oczekujemy i robi zawsze coś przeciwnego :)



czwartek, 24 marca 2011

Krótko o zawodach




[Ukradzione ze strony Zac'a Zarias'a]




poniedziałek, 21 marca 2011

BoulderFest


Już za niecałe dwa tygodnie dziewiąta edycja lubelskich zawodów. Zarazem pierwsza, na której niestety mnie nie będzie ...
W związku z tym mała foto-retrospekcja z kilku edycji, na których miałem okazję porobić zdjęcia.

2006


2007


2008


2009


2010


I jako bonus impreza z 2005 roku, bo to jedyne zdjęcia jakie mam.



sobota, 12 marca 2011

Trafo Bulder Szpil


Gdy w połowie ubiegłego roku niczym grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość, że kultowe zawody Trafo Boulder Szpil się nie odbędą, wiele osób poczuło się mocno zawiedzionych. Przez lata istnienia (wcześniej jako Bit&Bullder) katowickie zmagania wyrobiły sobie zasłużoną markę najlepszej imprezy wspinaczkowej w Polsce (no może poza BulderFest'em) i duża część środowiska rokrocznie niecierpliwie oczekiwała weekendu wypełnionego ciężkim wspinaniem i jeszcze cięższymi basowymi dźwiękami muzyki.



Transformatorowa ekipa zlitowała się nad rzeszą wygłodniałych dobrej imprezy boulderowców i w pierwszy weekend marca zaserwowała kolejną edycję zawodów na Trafo. W odświeżonym budynku katowickiej "ładowni" (do Transformatora zagościł klub fitness, joga i warsztaty z tanga argentyńskiego, a to wszystko w pięknie odremontowanych pomieszczeniach) na wspinaczy czekało dziewiętnaście eliminacyjnych boulderów mających wyłonić finalistów w trzech kategoriach: tradycyjnie męskiej i żeńskiej oraz, co było nowością, w kategorii +45.



W tym roku wyjątkowo mało było typowo transformatorowych, udziwnionych boulderów, ale startujący mieli okazję wykazać się silnymi palcami, nienaganną techniką, tęgą bułą, rozciągnięciem. Innymi słowy przetestowano niemal każdy aspekt wspinaczkowego wytrenowania.



Po trwających od ósmej do siedemnastej eliminacjach wyłoniono po ośmiu najlepszych w każdej z kategorii. Transformator nie byłby Transformatorem, gdyby nie pojawiła się jakaś nowa koncepcja na przeprowadzenie finału.



Finaliści starli się ze sobą w systemie pucharowym, gdzie każda para, wspinając się naprzemiennie, miała dziesięć minut na pokonanie przygotowanego dla nich boulderu.



W najstarszej kategorii zwyciężył Tomek "Burdzan" Burdzanowski z Lublina. Organizatorzy nie do końca dobrze ocenili możliwości starych wyjadaczy i bouldery dla nich ułożone były trochę za łatwe (podczas prezentacji finałowych przystawek pomyślałem "ktoś tu nie docenia Burdzana").



W finale +45 nie pojawił się również Marcin Kwaśniewski, który zakładając, że jako główny sponsor zawodów może być posądzony o przekupienie sędziów, zręcznie zasymulował kontuzję barku (życzymy szybkiego powrotu do zdrowia).



Wśród pań po zaciętej walce na najwyższym stopniu podium stanęła Agata Modrzejewska przed Oliwką Bechyne i Sylwią Buczek. U panów najskuteczniejszy był Piotrek Bunsch, wyprzedzając Kubę Jodłowskiego i Mechaniora.

Więcej zdjęć oraz tekst w oryginale na www.wspinanie.pl

Na koniec zdjęcia przesłane przez fanów ;)







[foto: Jaro Noga]

wtorek, 22 lutego 2011

Cesarskie cięcie


Wszędzie tylko dzieci, ciąże, śluby ... dramat.
No ale w końcu ktoś musi wyrabiać normę za jednostki antyspołeczne.




środa, 2 lutego 2011

Arkadius


Przy okazji sesji "z brzuszkiem" przed obiektyw wpakował się pan Maciuś.
Wyszedł tak "pięknie", że muszę go wrzucić do netu. Jak stwierdził "model": "Wypomną mi, jak będę ministrem".




sobota, 29 stycznia 2011

Czosnkówka


Będzie w sam raz na majówkę.
Cóż pozostaje ... trzeba czekać.





środa, 26 stycznia 2011

Visnove


Trzy razy udało mi się wybrać na zdjęcia z rozładowanymi bateriami w aparacie.
Wypad z założenia zdjęciowy (było tak gorąco, że o wspinaniu to raczej nie było mowy) do Visnovego był jednym z nich. Na szczęście w torbie był niezniszczalny FM2, w którym bateryjka światłomierza wytrzymuje dziesięć lat, choć na ślubie Banana akurat się rozładowała. Tym samym pozostało mi kilka mało rewelacyjnych kadrów, gdyż sztuka 'analogii' trudna jest.

Pamiątka z gorącego lata 2009.



Zakład


Wywoływanie kolejnych porcji taśmy celuloidowej przypomniało mi o bardzo miłym fakcie. Panie Michale czy my przypadkiem nie zakładaliśmy się o kratę napoju chmielowego, że zrobisz tą drogę do końca roku ... dwatysiące dziewiątego ?


Łysy podczas prób na drodze 'Żebra Urbana', Stokówka
[Nikon FM2, T28-80 @ 80mm 1/200 f5,6, Neopan 1600]


wtorek, 18 stycznia 2011

Ciekawostka


Cóż, internet kopalnią wiedzy jest.
Przeglądając dzisiaj statystyki odwiedzin bloga uwagę moją przykuł taki oto punkt:

Witryny z odwołaniami
www.google.com
Wyszukiwane słowa kluczowe
goła dupa na wsi


Mam nadzieję, że ów anonimowy internauta (bądź internautka) odnalazł tutaj to co go interesowało.


EDIT:
Widzę, że 'goła dupa na wsi' spotkała się z dużo większym zainteresowaniem. Co chwilę ktoś klepie takie hasło w google.


niedziela, 16 stycznia 2011

czwartek, 13 stycznia 2011

Analogie


Przy okazji poświątecznych porządków odnalazły się dwie zagubione klisze z 2006 roku.
Już nawet nie pamiętałem co tam na nich może być. Pozostawało więc zlokalizować zakład, w którym jeszcze robi się cz-b filmy i się przekonać.
Po paru dniach lżejszy o blisko 70 złotych mogłem zachwycić się tymi "dziełami". Jak się okazało całkiem droga to zabawa i rezultaty mogą okazać się więcej niż mizerne. Siedemdziesiąt trzy zdjęcia. Z tego może dziesięć jako takich. Dramat. Dużo jeszcze nauki przede mną w tej materii. W dodatku skanowanie na domowym skanerze z najniższej półki zrobiło z nich całkowite koszmarki. Ale cóż ... wydarzenie historyczne, więc warto je wrzucić.
Fanfary !
Oto pierwsze tutaj foty analogowe !














Sheffield


Skoro już się dorwałem do skanera, to jeszcze jedna retrospekcja z Sheffield.


Burbage.


Stanage Plantation.


The Moor, Sheffield.


Emigracyjna melina przy Mount Street.

Foty zrobione przez Heróda.