... czyli najbardziej zdezorganizowany team wspinaczkowy na świecie w akcji. Po "Leche Caliente" 8c w Siuranie wspina się Kuba Jodłowski, asekuruje 'Karate Świniak'.
piątek, 29 marca 2013
sobota, 2 lutego 2013
Santa Linya czyli: Jeżeli to jest kryzys ... to niech trwa !
Jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie pod dziewiątkami a ustawiają się kolejki niczym w weekend majowy pod rzędkowickim Lechforem. Cyfra jak na Hiszpanie raczej "hard", choć z drugiej strony ciężko mi się wypowiedzieć, bo zrobiłem tam tylko trzy "rozgrzewkowe" drogi.
Odwiedzić grotę można w ramach zwiedzania, ale jak nie wciągasz 8a nosem to raczej dużo się nie powspinasz. Niemniej dla prawdziwych atletów, co zjedzą i tysiąc kotletów plac do zabaw jest niesamowity.
Miała być miazga ...

... a było jak zawsze.
[fot. M. Haładaj]
Mateusz na czymś straszliwie trudnym.
'Pasztet' na "Blomu" 8b
'Primo' na jakimś 9a
Yamada Wataru na "Fabelita" 9a
Dziwne anomalie magnetyczne. Część wody utrzymywała się w baniaku pionowo.

Choć może to dlatego, że ciepło to raczej nie było. Australijczycy raportowali, że 50 kilometrów dalej na północ, w miejscu gdzie mieli kwaterę, w nocy było -17* C. Niczym pod Nanga Parbat :)

Żeby się rozgrzać po ciężkiej nocy, grzanki mocy Mateusza :)

To chyba tego poranka 'Primo' stwierdził: Jeżeli to jest kryzys ... to niech trwa !

czwartek, 31 stycznia 2013
Montsant
Montsant, czyli lustrzane odbicie Margalefu. Po pierwsze, leży niemal dokładnie po drugiej stronie masywu, na którym znajduje się Margalef. Po drugie, pozytywne, zaginające się dziury z Margalefu są tutaj odwrócone do góry nogami, czyli zazwyczaj działają najlepiej na podchwyt, ewentualnie odciąg.
Malownicze miejsce, tak różne od widocznej na horyzoncie Siurany. Szkoda, że byliśmy tam tylko jedno popołudnie.
Margalef
Jeszcze kilka migawek z listopadowego wypadu do Margalefu na odświeżenie wspomnień przez rychłym powrotem w te okolice.
piątek, 25 stycznia 2013
czwartek, 24 stycznia 2013
środa, 23 stycznia 2013
wtorek, 22 stycznia 2013
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Upokorzenie
Upokarzająca, pozakładowa degustacja drogiego wyniaka przeszła do historii.
Winko niby jakieś takie inne w smaku, niby nie śmierdzi, ale czy warto ... nie wiem. Chyba żeby podjąć się oceny trzeba by ukończyć szkolenie dla sommelierów. Niemniej impreza wyszła zacnie. Degustowaliśmy nie tylko droższe wino, ale i tanie, bardzo tanie, a później to już wszystko co wpadło w ręce ...
wtorek, 15 stycznia 2013
Barolo, czyli jak się nie zakładać
Natchniony przykładem pana prezesa Xsięskiego oraz odrobiną witaminy alc. postanowiłem również się założyć, by odnaleźć dodatkową motywację do zrobienia trudnej cyferki. "Arkadius" ochoczo zakład przyjął, jak zawsze wykazując się całkowitą niewiarą w moje możliwości. Nie pozostawało mi nic innego jak znów utrzeć mu nosa.
Stawką zakładu było wino w cenie powyżej 100 zł, a przedmiotem zakładu zrobienie 8b do końca 2012 roku. Przyznam się szczerze, że nigdy nie zdarzyło mi się zakupić wina za taką cenę. Jestem raczej koneserem takich za jedno euro. No czasem za dwa. "Wyliniała papuga" z pewnością, jak przystało na burżuja, raczył swe (również raczej niewybredne) podniebienie drogimi winami. Jednak nie ma to jak napić się drogiego wina za cudze pieniądze. I taki był mój plan. Mimo już prawie półtorarocznego odpoczynku od wspinania, mimo bicepsa lewej ręki jak u ośmioletniej dziewczynki (to przez kraksę na nartkach) pewien byłem wygranej.
Jak się okazało (całkowicie niespodziewanie), dość trudno jest wygrać zakład nie robiąc prawie nic celem jego wygrania. Z wybiciem północy 31 grudnia 2012 zmuszony byłem udać się do pobliskiego Finalborgo po Barolo rocznik 2006 za okrąglutkie 24.99 euro. W najbliższy weekend czeka mnie niewątpliwie znamienita, jednakże z drugiej strony upokarzająca degustacja.
wtorek, 25 grudnia 2012
sobota, 15 grudnia 2012
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Comunist Party of Sant Llorenç de Montgai
Zebranie założycielskie Komunistycznej Partii Sant Llorenç de Montgai :)
Od lewej: Jordi, Lynn, Mat, Pasztet, ja i Ola.
[aparat trzymała Anika]
piątek, 9 listopada 2012
Wielki powrót starych mistrzów
Niemalże równo dwa lata temu, w mocnym składzie, ruszaliśmy na długą wycieczkę do Hiszpanii. Obrażony na destrukcyjną moc wspinaczkowej spirali bezsensu deklarowałem, że to będzie ostatni trip wspinaczkowy. Udało się mi wytrwać w abstynencji (z małymi wyjątkami) rok, później ślizganie po białym gównie zafundowało mi jeszcze pół roku przerwy.
Teraz w pełni sił (czyli z maksem w postaci pięciu podciągnięć na drążku oburącz) wracam w te same okolice z ambitnym planem. Hasłem wyjazdu będzie ponadczasowa mądrość 'Owcy', czyli: "Ja wam wszystkim, kurwa, mordy jeszcze pozamykam".
Siurana AD 2010
[aparat trzymał Ed]
wtorek, 6 listopada 2012
Wywiady, sława i mądrości życiowe
Z cyklu "Wywiady, sława i mądrości życiowe" prezentujemy wam fragmenty wywiadu z gwiazdą lubelskiego wspinania - Pawełkiem. Ten Obszerny wywiad ukazał się w poczytnym, ogólnopolskim miesięczniku dla gospodyń wiejskich pt. Góry.
Wydaje się, żę preferujesz dynamiczne bulderki ?
Preferuję baldy trudne, lecz nie bardzo męczące i wymagające [...]
W tym roku zgromadziłeś całkiem sporą kolekcję ósemkowych bulderów. Który z nich był w twoim odczuciu najtrudniejszy ?
Na pewno najtrudniejszymi bulderami okazały się te, których nie udało mi się pokonać [...]
Pawełek na "Wściekłej Krówce", Zimny Dół aka Mokry Wykrot aka Cold Pit.
sobota, 3 listopada 2012
Nocne mądrości
- Pan jest tutaj mieszkańcem ?
- Nie, robię zdjęcia dla developera.
- To proszę spróbować w dzień.
- Dobrze, spróbuję ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































