Nie to żebym był jakimś fanem ideii socjalizmu, ale plakat bardzo mi się spodobał.
Chirac, Aznar, Berlusconi, Bush i Kaczyński jako postrach katalnońskich socjalistów.
piątek, 22 maja 2009
Oni też chcą zmieniać świat
wtorek, 19 maja 2009
niedziela, 17 maja 2009
Alicja w Krainie Białej Skały
To był całkiem owocny weekend.
Alicja prowadzi 'Obywatela Scurvy Wprost' VI.3+/4.
Ja, po latach, zrobiłem wynik na drodze tuż obok :)
środa, 13 maja 2009
poniedziałek, 11 maja 2009
niedziela, 10 maja 2009
Tydzień normalności
Długo oczekiwany wypad na Franken niestety niewypalił i na dzień przed spodziewanym wyjazdem zostałem na lodzie. Ratunek przyszedł z zupełnie nieoczekiwanej strony - od mamusi. Użyczona czerwona rakieta wynosi mnie sprawnie na wyżyny jurajskie. Mobilność i niezależność jest czystą rozkoszą, jednak odwiedziny na stacji benzynowej szybko sprowadzają na ziemię.
Wyjazd rujnuje mnie doszczętnie ... znów trzeba będzie się zabrać do jakiejś tępej roboty za marne grosze. No coż takie życie. Mam dwadzieścia osiem lat i nic konstruktywnego w życiu nie osiągnąłem ... skoro już tak ma być, to przynajmniej się powspinam :)
Marcin Opozda na 'Będkowskim Playboyu'

Podzamcze

Dol. Będkowska
poniedziałek, 27 kwietnia 2009
Wiosna
Biedny aparacik przjechał już tej wiosny ze dwa tysiące kilometrów i nawet nie miał okazji odetchnąć świeżym powietrzem. Nie mogłem już się nad nim więcej znęcać i wyprowadziłem go na spacer. Padło na podkielecką Stokówkę.
Był trochę onieśmielony nowym sezonem w skałkach. Wbrew zdrowemu rozsądkowi koniecznie chciał robić zdjęcia w samo południe i to w dodatku pod słońce, ale koniec końców jakoś dał radę i poradził sobie z ekstremalnymi warunkami i ekstremalną wspinaczką po VI.1
niedziela, 26 kwietnia 2009
sobota, 28 marca 2009
Adamów Dress Skład
Pogoda w końcu na chwilkę odpuściła i z lekką niepewnością postanowiliśmy ruszyć pomacać jakiś kamień. Bojowa ekipa w składzie Kalor, Pączek, Głowa i ja ruszyła w kierunku świętokrzyskich głazów. Dla Pączka nie dość, że była to inauguracja tegorocznego sezonu w skałkach to jeszcze pierwszy wspin od dziesięciu miesięcy. Czyżby dostał zakaz stadionowy ? Tym bardziej, że dzisiaj grał Motor.
Mimo, że całą drogę z Koziego Grodu waliło z nieba żabami, to 'polskie Fontainebleau' przywitało nas słoneczkiem i błękitnym niebem. Daliśmy jakiś czas kamieniom podeschnąć, a przy okazji odkopaliśmy kilka nowych bulderków. Padły nietrudne standardy, a Kalor zozwiązał nowy problem na kamieniu pod linią energetyczną.
poniedziałek, 9 marca 2009
Mistrz Logistyki
Tureccy tirowcy to mistrzowie logistyki. Potrafią załadować to co u nas było by na trzech ciężarówkach na jedną, elegancko opakować ładunek płachtami i linami i jeszcze na trzypasmowej autostradzie wyprzedzać się po wszystkich pasach.
Udało nam się przyłapać jednego podczas rozładunku.
czwartek, 5 marca 2009
Geyikbayiri - wspinaczkowy raj
Dzięki Allahowi trafiliśmy do raju.
"Welcome in climbers paradise" - tak powitał nas Tomas, właściciel campu. Miał rację :)
Ściany ciągną się kilometrami. Z campu idzie się aż 120 sekund w najbliższe sektory. Kaloryfery, przewieszenia, klamy, krawądki, ściski i techniczne połogości. Można tam znaleźć to czego się tylko zapragnie. Orgia wspinaczkowa.
Syria-Sryria
Sto trzydzieści plakietek z kotwami, dwadzieścia stanowisk z łańcuchem, dwie wiertarki akumulatorowe, pół kilometra lin, kości, friendy, heksy i cała reszta haczywa. Kaski, młotki, klucze i wielkie chęci na otwarcie czegoś nowego.
Szybko mijamy setki doskonałych miejsc do wspinu w Turcji. PIERWSZA polska 'wyprawa' wspinaczkowa do Syrii. Sława, pieniądze i kobiety. Połacie niezdobytego, pięknego wapienia ... I co ???
I chuj ! W Syrii nie ma wspinania !
To tak jak by przejechać 4000 kilometrów żeby się powspinać w Łutowcu ...

Da team

To jest pierwsze co znaleźliśmy ...

Wygląda ładnie ... czyż nie ?

Pierwsze macanie ... raczej nie wygląda ładnie ...

Piękne doliny ...

Majestatyczne kilkusetmetrowe filary ...
Wchodziliśmy tam jak do świątyni. Ale kiedy tylko dotknęliśmy skały ...
... to nas pojebało.
Parch nad parchy.

Po pierwszej wspince zawinęliśmy się do Turcji, nie zatrzymując się nawet na zwiedzanie.

Zostawiliśmy tam prawie 1000 dolarów, ale w zamian mamy całą kupę różnych fajnych kartek zapisanych arabskimi szlaczkami i bardzo ładne pieczątki w paszportach ...

































